War Child w Jordanii: nadzieja na przyszłość

Katarzyna Dulko-Gaszyna

Żadne dziecko nie powinno być częścią działań wojennych. Nigdy. Niestety w rzeczywistości w wielu miejscach na świecie dzieci cierpią w skutek konfliktów zbrojnych. Nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla faktu, że żyjąc daleko, zdarza nam się tego nie zauważać. Dzieci są dziećmi i zasługują zarówno na dom, jak i miejsce do zabawy. Tego nauczyła mnie organizacja pomagająca dzieciom w Jordanii – War Child.

Polscy uczestnicy programu IWitness spotykają dziewczynkę, która jest objęta ochroną ze strony organizacji War Child w Jordanii, obóz dla uchodźców Za’atari, 2017 – War Child, oddział w Jordanii

Rodzicielstwo nie jest łatwe, niezależnie od tego, gdzie przebywasz. Zawsze chcesz tego, co najlepsze dla twojej córki lub syna. Ale rzeczywistość nie zawsze jest wspierająca: od sześciu lat kiedy trwa kryzys w Syrii, większość syryjskich uchodźców w Jordanii każdego dnia walczy o przetrwanie z jeszcze jednym wrogim – biedą. 93% osób mieszkających poza obozami uchodźców (a to właśnie większość) żyje poniżej granicy ubóstwa.

Według Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR), Jordania zajmuje drugie miejsce na świecie jeśli chodzi o relację liczbę uchodźców w stosunku do ilości mieszkańców – 89 uchodźców przypada tu na każde 1000 mieszkańców. Spośród osób zarejestrowanych w obozach UNHCR, 78% to kobiety i dzieci, a 100 000 dzieci poniżej piątego lat wyrosło nie znając niczego poza obozowym schronieniem przed wojną. Większość dzieci i rodziców, którymi opiekuje się organizacja War Child, zgłasza różne niepokojące objawy stresu i cierpienia.

„Kilka lat temu w Syrii normalne życie się skończyło” – powiedział Farid, Syryjczyk, ojciec czworga dzieci. „Zamachy bombowe były coraz częstsze, musieliśmy ciągle zmieniać miejsce pobytu i w końcu nadeszła chwila, kiedy musieliśmy uciec z kraju, naszego domu, który kochamy. Jordania bardzo nam wtedy pomogła. Kiedy przybyliśmy pieszo na granicę, żołnierze powitali nas kanapkami. W obozie dla uchodźców Za’atari nareszcie czułem się bezpieczny. Nawet jako uchodźcy czujemy się tutaj jak w domu. ”

To, co podkreślał nieustannie podczas naszego spotkania w jego obozowym domu, to fakt, że rodzina nie chciała się rozdzielić. „Dla nas najważniejsze jest to, by być razem jako rodzina, z ukochaną babcią i jej wszystkimi synami. To daje nam poczucie ulgi, że nie musimy się martwić, że ktoś jest gdzie indziej”, dodał.

Zarówno Farid, jak i jego żona uczestniczą w spotkaniach na temat pozytywnego rodzicielstwa w obozowym centrum organizacji War Child i potwierdzają, że mają one wielką wartość dla obojga z nich. Tutaj mogą porozmawiać w odrębnych grupach kobiet i mężczyzn o swoich codziennych problemach – jak poradzić sobie ze zmęczeniem, unikać przemocy, rozwiązywać codzienne problemy i konflikty międzyosobowe.

Dzień rozpoczęcia nowych zajęć dla dzieci i rodziców w ośrodku miejskim dla lokalnej społeczności Sanabal al-Kheir, wspieranym przez War Child, 2017 – Katarzyna Dulko-Gaszyna, IKEA Poland

Pozytywne rodzicielstwo jest również popularne w centrach organizacji War Child w Ammanie (stolicy Jordanii), takich jak na przykład ośrodek Sanabal al-Kheir. Tutaj rodzice syryjscy i jordańscy uczęszczają na te same zajęcia, zawsze w czwartki. „Dzisiejsza sesja dotyczyła walki ze stresem w życiu codziennym. Nauczyliśmy się oddychać w trudnych sytuacjach, odkrywamy, że liczenie do tyłu pomaga nam opanować emocje” – powiedziało nam kilka aktywnych mam, które o takich spotkaniach dowiedziały się od swoich dzieci w przedszkolu. Kobiety chętnie mówiły też o gotowaniu lokalnych potraw (po skosztowaniu jordańskiej narodowej potrawy z jagnięciny i ryżu, którą nazywają „Mansaf”, wcale im się nie dziwię, ze tak bardzo to lubią).

Spotkanie przy stole z Faridem i jego rodziną – znana potrawa lokalna “Mansaf” – War Child, oddział w Jordanii

Chłopcy muszą być bardzo aktywni w życiu. Wiedzą, że wiele się od nich oczekuje. Jeśli (kiedy) będą mieć rodzinę, ich obowiązkiem będzie wspieranie finansowo wszystkich jej członków. W tej kulturze lokalnej jest to olbrzymie obciążenie, które zawsze dotyka mężczyzn.

10-letni chłopcy pomagają swoim ojcom w handlu, zaprzęgają wozy z osiołkami i rozwożą towar po obozie, odbierają chlebowe racje dla rodziny w godzinach porannych. Lekcje fotografowania i filmowania na warsztatach organizowanych przez War Child pomagają w rozwiązywaniu problemów, które spotykają ich na co dzień, w lokalnym środowisku. Ma to kluczowe znaczenie dla ich godności i osobistego rozwoju. Postrzegam to jako ważną edukację społeczną na przyszłość i inwestycję w empatię.

Moja córka, którą obserwuję na co dzień, jest wulkanem energii. Chce być wszędzie, rozmawiać ze wszystkimi i spróbować wszystkiego. Ona, jak wszystkie dzieci na świecie, ma prawo do rozwoju i prawo do zabawy. Spotykając się z rodzinami i pracownikami w ośrodkach War Child w Jordanii, dużo słyszeliśmy o szczególnej wadze, jaką przykładają do wzmocnienie pozycji dzieci i młodych dziewcząt czy chłopców w ich społecznościach i rodzinach. Grupy te są najbardziej narażone na zagrożenia, w tych warunkach, w jakich żyją.

Początkowo Yara (12 lat), z obozu Za’atari, nie chciała brać udziału w sesjach czy spotkaniach w centrum War Child. Bycie nieśmiałą wydaje się typowe dla jej wieku. Dziś po kilku miesiącach sama szuka okazji do spotkań edukacyjnych. Odnalazła się w fotografii, filmowaniu i … szydełkowaniu. „Ostatnio nawet grała w teatrze. Nigdy wcześniej nie widziałam jej tak pewnej siebie, na scenie” – powiedziała nam z dumą jej matka. Teatr dał jej siłę do działania i życia.

Dziewczyny z Centrum wspieranego przez War Child w Zarqa grają w teatrze. – Kasia Dulko-Gaszyna, IKEA Poland

Teatr jest również sposobem aktywizacji i wspierania starszych dzieci. Zostaliśmy zaproszeni do obejrzenia urzekającego występu grupy nastoletnich dziewcząt w ośrodku wspieranym przez organizację War Child w mieście Zarqa. Młode aktorki naprawdę mnie zaskoczyły, nigdy wcześniej nie oglądałem tak wnikliwego przedstawienia o roli edukacji, prawach dziewcząt i wczesnym małżeństwie. Ich opiekunowie wyjaśnili nam, że wiele dziewcząt czuje presję, aby pomóc swojej rodzinie (i wyjść za mąż), a jednocześnie obserwują swoje starsze siostry i nie chcą powtórzyć ich losu. Potrzebują, jak każdy z nas, więcej czasu na swój osobisty rozwój, zanim podejmą takie ważne decyzje.

Będąc w tym samym miasteczku – Zarqa – odwiedziliśmy rodzinę syryjskich uchodźców w ich domu – Hamida i jego dużą wspaniałą rodziną. Mówił z dumą o swojej najstarszej córce, która w wieku 16 lat planuje zostać kardiologiem w przyszłości. Jest jedną z pięciorga dzieci i jak mówi ojciec „może nie ostatnią”. „Syryjczycy są dobrymi ludźmi. W większości kochamy pokój i wolność. Jeśli chodzi o dzieci, wszystkie są dla nas darami i sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi”.
Dyskutowaliśmy o historii, ulubionych filmach i aktorach, gdy nagle jego córka (ta właśnie) weszła do pokoju. Uśmiechnęła się i przytaknęła „Tak, to prawda. Naprawdę świetnie mi idzie w szkole”. Duma i miłość jej rodziców wypełniły pokój.

Magda z IKEA z Polski, uczestniczka programu IWitness w centrum wspieranym przez War Child w Zarqa, 2017 – Kasia Dulko-Gaszyna, IKEA Poland

Warunki techniczne jordańskich obozów są takie: obóz dla uchodźców w Za’atari nie przyjmuje już nowych mieszkańców. Jest przeludniony. Ale obóz Azraq nadal czeka na nowych przybyszów. Jeśli urodzisz się w jednym z tych miejsc, zostaniesz zarejestrowany i będziesz w stanie otrzymać wszelką możliwą pomoc. Pozostaniesz jednak osobą „bezpaństwowcem” dopóki nie rozwiąże się sytuacja w twoim kraju. Kiedy to będzie? To jest poza twoją kontrolą … a przyszłość staje się kompletnie nieznana i nieplanowana.

A tak mówią statystyki: każdego tygodnia rodzi się około 80 dzieci w obozie Za’atari i 25 dzieci w obozie w Azraq. Są przyszłym pokoleniem swojego narodu, dlatego War Child – jak również wiele innych organizacji – pomagają im się w tej drodze odnaleźć.

Patrząc na obóz dla uchodźców Azraq, Jordania – Kasia Dulko-Gaszyna, IKEA Poland

Katarzyna Dulko-Gaszyna

ABOUT THE AUTHOR
Katarzyna Dulko-Gaszyna

As Sustainability Manager for IKEA Poland, my role is to bring to life IKEA’s “People & Planet Positive” strategy. All my professional life so far (more than a decade as corporate sustainability manager), I have been connected to environmental and social issues and I cannot imagine doing anything else. Taking care of Polish IWitness participants on their trips (including the one to Jordan 2017) is part of my job. We want to see what the situation in refugee camps and Jordanian cities looks like, what are the needs of families and children suffering from war, and to understand the role of international organisations and the help that the IKEA Foundation brings. Our mission is to share the knowledge with everyone in Poland and help to build a better future for kids.

More posts by Katarzyna Dulko-Gaszyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *